Grudzień 2015

Skończył się kolejny rok pracy. 18 grudnia komisja odebrała prace zabezpieczająco-budowlane oraz ratunkowe - konserwatorskie, dofinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. DZIĘKUJEMY!

Mamy jednak mieszane odczucia. Przemęczeni nieustającą walką o finansowanie prac prowadzących do uratowania zabytku, którym się opiekujemy oraz stworzenia w nim instytucji kultury, staramy się nie tracić optymizmu.
Wciąż nie ma czasu na wypoczynek, trzeba myśleć o przyszłości i tworzyć projekty na 2016 oraz kolejne lata. 

Trudno jest uzyskać dystans do tego, co robimy.
Marzyliśmy nieśmiało, aby wykończyć przynajmniej część pałacu, ale konieczność scalenia pękających murów oraz ratowania walącej się Sali Antenatów przeważyła.
Do maja może być "nędza" finansowa. Własne środki będą raczej później, niż wcześniej.
Doskwiera nam świadomość braku finansowania na utrzymanie pracowników zimową porą.
A jest wiele rzeczy do zrobienia w spokoju i bez pośpiechu, na które nigdy nie ma czasu i na które nigdy nie dostaniemy żadnych dotacji.

Sukcesy roku?
Odkrycie i zabezpieczenie XVII-wiecznych stropów polichromowanych w skrzydle głównym (obciążyło nas to dodatkowo w budżecie, ale stropy zostały rozebrane i zabezpieczone do przyszłej konserwacji).
Zabezpieczenie zagrożonej zniszczeniem kaplicy pałacowej oraz wspaniałej, zdobiącej ją sztukaterii z XVII wieku (choć teraz konieczne jest zdobycie środków na pełną konserwację i przywrócenie piękna wnętrzu).
Demontaż i zabezpieczenie stropu Sali Antenatów (pomimo braku środków zewnętrznych na ten cel).
Nowy strop nad pierwszym piętrem sal skrzydła głównego. Udało się zachować większość sztukaterii w tzw. sali myśliwskiej.

Skrzydło teatralne uratowane - skarpa zabezpieczona, mury przeszyte i częściowo zrekonstruowane.

Skrzydło klasycystyczne ma naprawione mury i częściowo - stropy, a pierwszą kondygnację przekrywa piękne, zrekonstruowane sklepienie. (Choć groziło mu całkowite zawalenie!)
Funkcjonuje już skrzydło administracyjne (jest gdzie przyjmować gości, a nawet robić imprezy! Sporo brakuje, ale baza już jest).

Porażka roku?
Park - jest "krok do przodu", ale przed nami himalaje pracy - murów nie byliśmy w stanie odtworzyć, nie skończyliśmy wybierać kamienia, brak ścieżek i mostków...
Martwi też katastrofalny stan wód gruntowych.

Perspektywy?
Niepewność.
Samo przygotowanie projektów to koszt ok. 200 tys zł.
Szanse na finansowanie są wątpliwe. Pieniędzy jest bardzo mało, a chętnych dużo. Poparcia politycznego brak - mimo, że projekty jakby stworzone dla nas.
Cóż, szanse większe niż w totolotku ;-)
Jeśli się nie uda, to będziemy zbierać do kapelusza! Każda darowizna jest dla nas wybawieniem... I za każdą jesteśmy bardzo wdzięczni!

top