Marzec 2014

Otrzymaliśmy 100 tys. zł dotacji z Urzędu Marszałka Województwa Dolnośląskiego na ratunkową konserwację polichromowanego stropu oraz pozostałej dekoracji w jednej z sal w budynku głównym. To bardzo dobra wiadomość, tym bardziej, że jest to bodajże najwyższa dotacjia w całym województwie dolnośląskim. Jesteśmy ogromnie wdzięczni, tym bardziej, że zarówno strop, jak i dekoracje ścienne i renesansowe sgraffito są w tak złym stanie, że nie przetrwałyby kolejnego roku.

Pozostałe dotacje, /za wyjątkiem tej od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kwocie 400 tys. zł/ ciągle bez decyzji.

Mamy już plan minimum na ten rok. Jednak prawdziwy zakres prac będzie wiadomy dopiero za miesiąc, kiedy znane staną się rozstrzygnięcia pozostałych konkursów.

Obecnie, do momentu podpisania umów docelowych, nie możemy prowadzić remontów, na które staramy się o dofinansowanie. Czekamy w "blokach startowych" ;-)

Dlatego zakres działań jest ograniczony do prac nie ujętych w żadnych projektach. Nie ma spektakularnych efektów, ale przygotowania idą pełną parą.

Pogoda sprzyja, więc teraz jest czas na porządki w parku. Zakres jest ogromny, a środków na ten cel w budżecie - bardzo mało.

I potrzebujemy wolontariuszy! - Zapraszamy!

Luty 2014

Bardzo ostrożny optymizm...

Dni są coraz dłuższe i wiosna za progiem, przednówek. Jak to na przednówku bywa - liczymy każdy grosz i przygotwujemy do kontynuacji działań remontowych oraz rozpoczęcia konserwatorskich.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zarezerwowało dla nas 400 000,00 zł na 2014 rok. Musimy więc zmniejszyć plany, które mieliśmy. Pracujemy nad skorygowaniem zakresu prac i przygotowaniem odpowiednich dokumentów. Czasu jest mało.

Czekamy wciąż na decyzje w sprawie dotacji od NFOŚiGW do prac w parku oraz dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego do pierwszych prac konserwatorskich. Wytypowaliśmy dwa stropy polichromowane, które muszą być w 2014 roku poddane konserwacji, jeśli nie chcemy ich utracić. Ale i na ścianach pomieszczeń, w których się one znajdują, odsłoniły się polichromie. Też wymagają konserwacji.

Budżet na 2014 rok został przygotowany w dwóch wersjach, ekonomicznej - satysfakcjonującej i bardzo ekonomicznej - czyli "bieda budżet".

W duże dofinansowania niezbyt wierzymy, choć przygotowany przez nas projekt oczekuje wciąż na ocenę merytoryczną.

Za kilka tygodni zamieścimy plan prac na 2014. Z dumą musimy się pochwalić, że budżet za 2013 zrealizowaliśmy z precyzją, która nawet nas zdziwiła.

A w pałacu trwają prace ciesielsko - stolarskie i porządkujące park.

Ciekawe są odkrywki "archeologiczne". Odkopaliśmy poziomy starych bruków, kamienne drenaże i cały budynek południowy od strony parku. Robi wrażenie.

Z powodu wizyty "nieproszonych gości", którzy doprowadzili do kolejnych zniszczeń, pałac jest przygotowywany na "najazd Hunów" - drzwi, barykady i wszelkie pułapki "na złodzieja". Przykre, ale prawdziwe - okazało się, że nawet wysiłki i środki, jakie wkładamy w ratowanie cennego zabytku, który był dewastowany przez ostatnie dziesiątki lat, nie przekonały o tym, że warto pozostawić to, co jeszcze można uratować :-(

Nasz czeski specjalista od zabytkowych teatrów pracuje nad projektem odtworzenia tego, który działał w pałacu w piewrwszej połowie XIX wieku. Efekt - mamy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli zaprezentować na naszej stronie.

Wysiadując krzesła w archiwach wynajdujemy coraz więcej interesujących informacji na temat historii Grafenort / Gorzanowa - oj, trzeba będzie napisać historię od nowa ;-) Niestety wiedza na temat etapu, gdy miejscowość nosiła nazwę Arnsdorf, jest wciąż nikła.

Mamy nadzieję na zorganizowanie we wrześniu konferecji naukowej poświęconej gorzanowskiej rezydencji na tle Hrabstwa Kłodzkiego - jej historii, ale i pokazaniu wyzwań, jakie niesie za sobą chęć ratowania tak wspaniałego, ale bardzo zniszczonego dziedzictwa. Zachęciłaby ona do wielowątkowych badań w przyszłości.

Informacje podamy w późniejszym terminie.

Kontynuujemy współpracę ze Studenckim Kołem Naukowym Geoinżynierii AGH z Krakowa pod kierownictwem mgr inż. Justyny Jaskowskiej-Lemańskiej i dr Daniela Wałacha. Dzięki temu na rozspojeniach murów pałacowych pojawiły się czujniki. Będziemy je obserwować, aby stwierdzić, czy istnieje jakieś zagrożenie.

Styczeń 2014

Zmienna pogoda i zmienne nastroje - nie przewidzieliśmy tak dobrej pogody. Większość pracowników dostała urlopy, zostało więc tylko 6 osób /efektywnie 5/.

Wracamy do pracy większymi siłami w lutym.

Przez zimę robimy to na co nigdy nie ma czasu latem - prace porządkowe i naprawy. Trwają też prace ciesielskie i to one stanowią podstawę dzialań na luty i marzec.

Przygotowujemy drewno opałowe na przyszłe sezony. Przecieramy deski na meble i podlogi .

W tym roku potrzebujemy 350 m3 drewna! Nasze, z parku, będzie tego z 30 m3, nada się dopiero po kilku latach sezonowania. Dostaliśmy 50 m3 od gminy Bystrzyca Kł., ale nie wiadomo, kiedy będziemy mogli je zwieźć do tartaku.

Brak nam funduszy. Do początków marca będzie ciężko!

Ale o dofinansowaniach wiemy wciąż niewiele: cieszy nas bardzo informacja z MKiDN o zarezerwowaniu 400 000,00 zł na kontynuację prac remontowo-zabezpieczających w pałacu w 2014 roku. To ponad połowę mniej, niż zakładaliśmy w projekcie i kosztorysie, więc musimy teraz korygować zakresy. Ale i tak radość mamy ogromną :-)

Z NFŚiGW nie ma jeszcze informacji o tym, kto i ile otrzyma dofinansowania, więc prace remontowe stawów i cieków wodnych w przypałacowym parku - wciąż pod znakiem zapytania.

Ostatnie dni stycznia obfitowały w zaskakujące wiadomości: nasze odwołanie do II instancji od decyzji odmownej w sprawie grantów z EOG/EEG zostało zaakceptowane, a wniosek - skierowany do oceny merytotycznej. Może więc jednak są szanse na przywrócenie blasku skrzydłu teatralnemu do połowy 2016 roku? To wówczas planowaliśmy otwarcie teatru dla widzów i zwiedzających. Byłaby także szansa na planowanie pierwszych warsztatów artystycznych...

Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego. Na pierwsze prace konserwatorskie w 2014 roku. Ale powstają już kolejne projekty prac konserwatorskich. Czas ruszyć z ratowaniem tzw. zabytków ruchomych w pałacu.

I niestety okazało się, że nie wszyscy szanują wysiłki i nakłady ponoszone na ratowanie cennego, acz zniszczonego pałacu... Ktoś podkrada nam drewniane malowane stropy. Robi to "drobnymi kroczkami" po kilka desek. Zapewne na zamówienie.

Policja rozpoczęła śledztwo i mamy nadzieję. że będą rezultaty. Budynek jest trudny do zabezpieczenia ze względu na wielkość i zakres zniszczeń, których w tak krótkim czasie nie da się naprawić..

Zrobimy co w naszej mocy aby przedciwdziałać dalszym kradzieżom. Liczymy również na wsparcie mieszkańców Gorzanowa, którzy zawsze byli dla nas źródłem otuchy.

Trwa projektowanie rekonstrukcji teatru. Dla nas to jednen z najważniejszych zadań na ten rok. Współpracujemy z czeskim konserwatorem specjalistą od tego typu dworskich teatrów. /Litomyśl i ..../

Grudzień 2013

Grudzień sprawiał wrażenie krótkiego miesiąca. Ustaliliśmy świąteczno-noworoczną przerwę w pracach od 20 grudnia do 7 stycznia.

Przed przerwą kontynuowaliśmy prace porządkowe. Korzystając z pogody wyczyściliśmy z gruzu skrzydło południowe. Zakończyliśmy etap naprawy odwodnień i kanalizacji. Zabraliśmy się za prace ciesielsko stolarskie.

To, co najbardziej niepokoi - to oczekiwanie na wyniki konkursów o dofinansowania na 2014 rok.

Nie wiemy wciąż, ile możemy przeznaczyć na remonty i trwamy w niepewności.

Odrzucono nasz projekt o przyznanie "funduszy norweskich" z powodów formalnych. Jesteśmy pewni, że wniosek został złożony należycie, (poprosiliśmy nawet o ekspertyzy prawne, które nas o tym upewniły) dlatego złożyliśmy odwołanie (już do drugiej instancji) i czekamy na wynik.

Prawnicy zachęcają, aby złożyć skargę do Najwyższego Sądu Administracyjnego, ale czy jest sens "kopać się z koniem"?

Prawdę mówiąc szanse i tak szacowaliśmy jako znikome. Zbyt duża konkurencja.

Listopad 2013

Listopad był miesiącem przygotowań do zimy.

Uszczelniliśmy dachy, wymieniliśmy dachówki, poprawiliśmy papę wszędzie, gdzie potrzeba.

Okna zabezpieczone przed śniegiem /choć, jeszcze nie wszystkie/.

Największym sukcesem jest porządne zabezpieczenie tarasów, które nie dawały nam spać, zaciekając, przy każdym deszczu. Planujemy je wyremontować w 2014 roku.

Około 250 m2 tarasów to dzieło PKZ z przed 40 lat.

Jeden zawalił się jeszcze w tamtym roku /ten drewniany/. Drugi przetrwał, ale w stanie grożącym katastrofą.

Zdjęliśmy granitowe płyty - a pod spodem "bagienko".

Okazało się, że część stalowych belek jest nie podparta, zawieszona w dawnych otworach okiennych, belki - o dziwo nie przeżarte korozją, pozostawiliśmy na miejscu po impregnacji.

Wysypaliśmy keramzyt, utwardziliśmy i wylaliśmy warstwę zabezpieczającą. Wszystko ładnie zabezpieczone na zimę - czeka na właściwe prace w przyszłym roku.

Drugi front to kanalizacje i drenaże.

Póki jeszcze ziemia nie zamarznięta, odkopywaliśmy co się dało - kanały, studzienki z różnych epok, drenaże kamienne i murowane.

Z zamknięciem prac musimy poczekać na specjalistyczny samochód z oprzyrządowaniem do kamerowania kanałów.

W jakiejś części rozgryźliśmy kawałek tego systemu, ale do pełnej wiedzy jeszcze daleko.

Przy okazji dokopaliśmy się do piwnic, zapewne łączących pałac z gorzelnią. Wgląd mieliśmy poprzez spuszczoną na drągu kamerę.

Wysokie sklepione pomieszczenie z otworami drzwiowymi odchodzącymi w różne strony, ciekawe i intrygujące.

Penetrację pomieszczeń zostawiamy jednak na wiosnę, teraz zabezpieczyliśmy teren aby nikt tam nie wpadł.

Zimę zamierzamy przeczekać w w małym, 9-osobowym składzie pracowników.

Jest sporo pracy w parku.

Ciągle mamy tysiące ton gruzu do wywiezienia .

Czekamy na decyzje o dofinansowaniach, aby przygotować właściwy harmonogram prac na przyszły rok.

Podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu działalności w połowie 2016 roku. Nie wiemy jeszcze, jaka część będzie dostępna do zwiedzania, ale będzie interesująco.

top